Strona główna
Jak uratować jezioro Głębokie? Gmina liczy na wsparcie rządu
Władze gminy są zaniepokojone spadkiem poziomu wody w jeziorze Głębokie. Chcą zapobiec dalszej degradacji jeziora. Burmistrz Remigiusz Lorenz zaznacza, że problem dotyczy całego regionu oraz wymaga globalnych rozwiązań i współdziałania wielu instytucji. Dlatego liczy na pomoc Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Od wiosny ub.r. poziom wody w jeziorze obniżył się o ponad jeden metr. – Problem jest bardzo poważny. Zwłaszcza, że nad akwenem znajduje się jedno z największych i najbardziej znanych kąpielisk na lubusko-wielkopolskim pograniczu. Za retencję wody w tym akwenie odpowiadają wprawdzie władze powiatu, ale nie możemy być obojętni wobec tego problemu. – mówi burmistrz Remigiusz Lorenz.
Burmistrz podkreśla, że wody ubywa w całym regionie, a nawet kraju. Kolejnym przykładem z naszych okolic jest Obra, która z każdym rokiem robi się coraz płytsza. – To globalne zjawisko. Wymaga kompleksowych działań na szczeblu rządu oraz współpracy wielu instytucji. Rozwiązaniem i przysłowiowym lekarstwem ma być rządowy plan przeciwdziałania skutkom suszy. Jako gmina wzięliśmy udział w konsultacjach prowadzonych przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz złożyliśmy do projektu dwa wnioski dotyczące Obry i jeziora Głębokie – dodaje samorządowiec.
Plan będzie wykazem inwestycji, które mają zapobiec stepowieniu kraju. Najważniejsze z nich to budowa i przebudowa urządzeń, które mają zatrzymywać wodę i poprawiać jej retencję. Pierwszy z wniosków złożonych przez gminę Międzyrzecz dotyczy przygotowania dokumentacji i odbudowy trzech jazów na Obrze, a drugi opracowania projektu i zatrzymania degradacji jeziora Głębokiego.
- Liczymy na rządowe wsparcie. Jeśli je otrzymamy, program ratowania rzeki i jeziora ruszy w przyszłym roku. Jego zakończenie planujemy na 2024 rok – zapowiada burmistrz.
Wysychanie jez. Głębokiego i związane z tym działania ratunkowe burmistrz zaproponował wpisać do strategii woj. lubuskiego, jako jedno kluczowych zadań dotyczących zapobiegania skutkom suszy w naszym regionie. Wcześniej z inicjatywy radnego Edwarda Toczyńskiego w ratuszu odbyło się robocze spotkanie na ten temat. Wzięli w nim udział przedstawiciele różnych instytucji, wojska i leśnicy. Zaznaczali m.in. że z identycznymi problemami akwen boryka się od dłuższego czasu. Co kilka lat lustro wody opada, a potem powoli się podnosi. Nigdy jednak nie wraca do poprzedniego poziomu.
W 2010 r. na zlecenie ówczesnych władz gminy problemem zajmowali się naukowcy z Wrocławia. W swojej ekspertyzie stwierdzili, że Głębokie może uratować dolewanie wody.
- Można pompować wodę do jeziora ze studni głębinowej. Przy wydajności 17 metrów na godzinę w ciągu trzech i pół roku poziom wody podniesie się o osiemdziesiąt centymetrów – wyliczał wtedy prowadzący badania doc. dr hab. Stanisław Kościelniak.
fot. Grzegorz Walkowski
Gmina 













